Stalowa Wola 26.04.2026, g. 15:30
od 19.00 pln
Pucio razem ze swoją rodziną odkrywa świat! Każdy dzień to nowe przygody – wspólne gotowanie konfitury, malowanie rodzinnego portretu, a nawet… spływ kajakowy i biwak we własnym salonie! Gdy przychodzi pora kąpieli, Puciowi i Bobo towarzystwa dotrzymuje wesoły zabawkowy krokodyl, który również pilnie potrzebuje się wykąpać! Pucio uczy się dzielić z innymi, nawiązywać nowe przyjaźnie i radzić sobie z nudą w deszczowy dzień. W każdym odcinku Pucio udowadnia, że wyobraźnia i kreatywność potrafią zamienić najzwyklejsze chwile w coś naprawdę wyjątkowego!
Stalowa Wola 26.04.2026, g. 16:30
od 19.00 pln
Pełnometrażowy dokument odkrywający nieznany dotąd szerzej, mistyczny wymiar życia św. Jana Pawła II. Twórcy, Jan Sobierajski i Andrzej Kocuba, skupiają się na osobistej relacji Karola Wojtyły z Matką Bożą, która była fundamentem jego pontyfikatu i źródłem duchowej siły
Stalowa Wola 26.04.2026, g. 17:00
od 15.00 pln
Teatr Na Moście zaprasza na premierę spektaklu „Wieloryb”. Bazę dla niego stanowi słuchowisko Jana Brzechwy oraz jeden z utworów Wandy Chotomskiej.
Młodzi aktorzy zabierają widzów do świata, który czasem mieni się kolorami, innym razem zatrzymuje na czerni i bieli. Pokazują, jak reagujemy na wypełniające go informacje i jak przekazujemy je dalej. Bohaterem pogłosek jest tytułowy „Wieloryb”, który wprowadza wiele zamętu, a jednocześnie pozwala postaciom wczuć się w „dorosłe” role i pobawić zaobserwowanymi zachowaniami rodziców, nauczycieli, sąsiadów, czy innych pełnoletnich. Każdy więc będzie mógł, w naszych scenicznych bohaterach, poszukać siebie.
Spektakl dla widzów w wieku 8+
Czas trwania: 30 minut
Występują: Pola Budziło, Kajetan Dziółko, Natalia Flis, Wiktor Głogowski, Zuzanna Goc, Magdalena Grabiec, Milena Jaskowska, Ewa Kochan, Iga Kowalska, Józef Pawłowski, Julia Polowska, Julia Ślepecka, Aleksandra Witkiewicz, Lena Wołoszynek
Reżyseria: Katarzyna Pawłowska
Scenografia: Lidia Biernat, Arkadiusz Tonderys
Kostiumy: Ewa Kusińska
Światło: Mariusz Zarzeczny
Dźwięk: Mariusz Dul
Młodzi aktorzy zabierają widzów do świata, który czasem mieni się kolorami, innym razem zatrzymuje na czerni i bieli. Pokazują, jak reagujemy na wypełniające go informacje i jak przekazujemy je dalej. Bohaterem pogłosek jest tytułowy „Wieloryb”, który wprowadza wiele zamętu, a jednocześnie pozwala postaciom wczuć się w „dorosłe” role i pobawić zaobserwowanymi zachowaniami rodziców, nauczycieli, sąsiadów, czy innych pełnoletnich. Każdy więc będzie mógł, w naszych scenicznych bohaterach, poszukać siebie.
Spektakl dla widzów w wieku 8+
Czas trwania: 30 minut
Występują: Pola Budziło, Kajetan Dziółko, Natalia Flis, Wiktor Głogowski, Zuzanna Goc, Magdalena Grabiec, Milena Jaskowska, Ewa Kochan, Iga Kowalska, Józef Pawłowski, Julia Polowska, Julia Ślepecka, Aleksandra Witkiewicz, Lena Wołoszynek
Reżyseria: Katarzyna Pawłowska
Scenografia: Lidia Biernat, Arkadiusz Tonderys
Kostiumy: Ewa Kusińska
Światło: Mariusz Zarzeczny
Dźwięk: Mariusz Dul
Stalowa Wola 26.04.2026, g. 18:00
od 70.00 pln
Rob Clearfield – fortepian
John Kregor – gitara
Matt Ulery – kontrabas
Jon Deitemyer – perkusja
Kiedy Grażyna Auguścik pojawia się na scenie, od pierwszych dźwięków wiadomo, że wydarzy się coś niezwykłego. To nie tylko koncert jazzowy – to spotkanie wielu światów: tradycji i współczesności, Europy i Ameryki, ciszy i ekspresji. Jej głos prowadzi publiczność w podróż, która zawsze zaczyna się znajomo, lecz kończy w miejscach, o których wcześniej nawet nie myśleliśmy…
Wokalistka pochodzi ze Słupska, ale od wielu lat mieszka w USA, najpierw był Berklee College w Bostonie, później Chicago – miasto, które stało się dla niej drugim domem i miejscem twórczego rozwoju. Tam wypracowała swój własny język artystyczny, który wymyka się prostym definicjom. Jej głos potrafi być aksamitnie miękki, intymny, niemal jak szept, a w następnej chwili przyjmuje barwę ostrą, ekspresyjną, pełną dramatyzmu. Krytycy podkreślają, że śpiew Auguścik nie jest narracją, lecz malarstwem – pejzażem emocji, w którym linie melodii stają się światłem, a cisza tłem dla oddechu.
Jej styl zbudowany jest na fundamencie jazzu, ale konsekwentnie poszerzany o inne inspiracje: polski folk, muzykę klasyczną, rytmy latynoskie, a nawet elementy muzyki klezmerskiej. To sprawia, że repertuar Grażyny Auguścik jest zawsze nieprzewidywalny. Chopin w jej interpretacji potrafi zabrzmieć jak temat do improwizacji w nowojorskim klubie, a polska kolęda – jak intymna pieśń soulowo-jazzowa.
Jej koncerty balansują między tradycją a nowoczesnością, zawsze jednak pozostają wierne zasadzie: muzyka ma poruszać i otwierać przestrzeń do dialogu.
Od ponad dziesięciu lat towarzyszą jej czterej muzycy: Rob Clearfield na fortepianie, John Kregor na gitarze, Matt Ulery na kontrabasie i Jon Deitemyer na perkusji. Każdy z nich jest dziś uznanym artystą i liderem własnych projektów, wydającym autorskie albumy i kształtującym oblicze chicagowskiej sceny jazzowej. A jednak, gdy spotykają się na scenie z Grażyną, dzieje się coś szczególnego – cała piątka tworzy muzykę interakcji, rozmowę pięciu równych głosów, które splatają się i kontrapunktują, by w finale dać efekt większy niż suma ich części.
Ten zespół nie działa jak klasyczny kwartet towarzyszący wokalistce. Tu nie ma hierarchii. Każdy instrument wchodzi w dialog z głosem, a głos nie dominuje, lecz prowokuje, zaprasza, odpowiada. Improwizacja staje się wspólnym językiem, w którym cisza jest równie ważna jak dźwięk. Wystarczy kilka taktów, by publiczność poczuła, że uczestniczy w czymś wyjątkowym – w procesie tworzenia muzyki tu i teraz.
Styl Auguścik i jej zespołu można nazwać hybrydą – jazzem otwartym na wpływy, poezją zaklętą w dźwiękach, muzyką, która wymaga uważności. Ale to właśnie ta uważność sprawia, że koncerty Grażyny zostają w pamięci na długo. Bo jej sztuka nie polega na odgrywaniu utworów, lecz na tworzeniu chwil, które rodzą się i giną na oczach słuchaczy.
W świecie, w którym muzyka często staje się tłem, Grażyna Auguścik przypomina, że potrafi być doświadczeniem. A jej grupa – pięciu muzyków słuchających siebie nawzajem z absolutnym skupieniem – dowodzi, że jazz wciąż żyje, bo wciąż rodzi się na nowo, za każdym razem, kiedy zaczynają grać.
John Kregor – gitara
Matt Ulery – kontrabas
Jon Deitemyer – perkusja
Kiedy Grażyna Auguścik pojawia się na scenie, od pierwszych dźwięków wiadomo, że wydarzy się coś niezwykłego. To nie tylko koncert jazzowy – to spotkanie wielu światów: tradycji i współczesności, Europy i Ameryki, ciszy i ekspresji. Jej głos prowadzi publiczność w podróż, która zawsze zaczyna się znajomo, lecz kończy w miejscach, o których wcześniej nawet nie myśleliśmy…
Wokalistka pochodzi ze Słupska, ale od wielu lat mieszka w USA, najpierw był Berklee College w Bostonie, później Chicago – miasto, które stało się dla niej drugim domem i miejscem twórczego rozwoju. Tam wypracowała swój własny język artystyczny, który wymyka się prostym definicjom. Jej głos potrafi być aksamitnie miękki, intymny, niemal jak szept, a w następnej chwili przyjmuje barwę ostrą, ekspresyjną, pełną dramatyzmu. Krytycy podkreślają, że śpiew Auguścik nie jest narracją, lecz malarstwem – pejzażem emocji, w którym linie melodii stają się światłem, a cisza tłem dla oddechu.
Jej styl zbudowany jest na fundamencie jazzu, ale konsekwentnie poszerzany o inne inspiracje: polski folk, muzykę klasyczną, rytmy latynoskie, a nawet elementy muzyki klezmerskiej. To sprawia, że repertuar Grażyny Auguścik jest zawsze nieprzewidywalny. Chopin w jej interpretacji potrafi zabrzmieć jak temat do improwizacji w nowojorskim klubie, a polska kolęda – jak intymna pieśń soulowo-jazzowa.
Jej koncerty balansują między tradycją a nowoczesnością, zawsze jednak pozostają wierne zasadzie: muzyka ma poruszać i otwierać przestrzeń do dialogu.
Od ponad dziesięciu lat towarzyszą jej czterej muzycy: Rob Clearfield na fortepianie, John Kregor na gitarze, Matt Ulery na kontrabasie i Jon Deitemyer na perkusji. Każdy z nich jest dziś uznanym artystą i liderem własnych projektów, wydającym autorskie albumy i kształtującym oblicze chicagowskiej sceny jazzowej. A jednak, gdy spotykają się na scenie z Grażyną, dzieje się coś szczególnego – cała piątka tworzy muzykę interakcji, rozmowę pięciu równych głosów, które splatają się i kontrapunktują, by w finale dać efekt większy niż suma ich części.
Ten zespół nie działa jak klasyczny kwartet towarzyszący wokalistce. Tu nie ma hierarchii. Każdy instrument wchodzi w dialog z głosem, a głos nie dominuje, lecz prowokuje, zaprasza, odpowiada. Improwizacja staje się wspólnym językiem, w którym cisza jest równie ważna jak dźwięk. Wystarczy kilka taktów, by publiczność poczuła, że uczestniczy w czymś wyjątkowym – w procesie tworzenia muzyki tu i teraz.
Styl Auguścik i jej zespołu można nazwać hybrydą – jazzem otwartym na wpływy, poezją zaklętą w dźwiękach, muzyką, która wymaga uważności. Ale to właśnie ta uważność sprawia, że koncerty Grażyny zostają w pamięci na długo. Bo jej sztuka nie polega na odgrywaniu utworów, lecz na tworzeniu chwil, które rodzą się i giną na oczach słuchaczy.
W świecie, w którym muzyka często staje się tłem, Grażyna Auguścik przypomina, że potrafi być doświadczeniem. A jej grupa – pięciu muzyków słuchających siebie nawzajem z absolutnym skupieniem – dowodzi, że jazz wciąż żyje, bo wciąż rodzi się na nowo, za każdym razem, kiedy zaczynają grać.
